BLOG

 

Nosimy męskie ubrania na co dzień i  panterkę w kratkę.

 

Ciągle słychać, że w „modzie już wszystko było” – no jasne, zgadzam się z tym w stu procentach. Każda nowa kolekcja, każdego z projektantów czerpie z przeszłości. Nawet jeśli oni się do tego nie przyznają i wciskają nam swoje wyjątkowe, nowe, wymyślone w ciężkiej pracy projekty, pamiętaj zapewne czerpali z przeszłości.

Oczywiście szanuję ich pracę i kolekcje, ale nawet laik modowy jak mój mąż dostrzegł bezpodstawność kupowania nowych trendy ubrań. Jak słusznie zauważył – takowe już w swej szafie posiadam, sprzed kilku sezonów.

Jednocześnie jest szalenie miły, że udostępnia mi swoją garderobę – z naciskiem na marynarki, kamizelki czy białe koszule, które w tym sezonie (jesień-zima 2019/20) są szczególnie na topie. To ukłon w stronę dużych rozmiarów, czyli oversize – wielkie są wspomniane wcześniej marynarki, kamizelki, ale także płaszcze i sukienki. Tak sobie myślę, że ten trend jest po to, by z sukcesem lub nie odwieźć nas od obcisłych lub po prostu o numer za małych ubrań. W naszym pięknym kraju to plaga.

Może to wynik naleciałości z czasów komunistycznych, kiedy to szynka mocno związana sznurkiem była szczytem marzeń i oznaką luksusu.

Ostatnie pokazy i projekty to również ukłon w stronę silnych kobiet w męskich ubraniach, to brak potrzeby epatowania seksem, to powrót chłopczycy w najlepszym wydaniu. Nosimy garnitury à la faceci, ale by nie umrzeć z nudów – możemy wybrać ostry kolor czy wzór. Zakryte od stóp do głów nie walczymy o pozycję w stadzie – jesteśmy trendy i basta.

Sformułowanie „było, minęło” niekoniecznie odnosi się do świata mody.

Zapomniane już przez niektórych,a przez urodzonych w latach późniejszych w ogóle nieznaczące, są lata dziewięćdziesiąte.
Czasy znane z neonowych kolorów i sleep dress doszły ostatnio do głosu.

W tym sezonie masz prawo wstać z łóżka w halce dłuższej lub krótszej (jeśli tak wolisz), narzucić marynarkę i wtopić się w tłum. Neonowe barwy świecą pełną parą, wpychają się na sukienki, spodnie i kurtki, łączą się w pary z czarnym kolorem, ale też świetnie sobie radzą w burzliwym związku z kratą czy panterą.

I tylko łza się w oku kręci, że neonowy różowy komplet – czapka i szalik z logo kangurka już dawno mole zjadły.

Clash print – brzmi egzotycznie, ale to nic innego jak łączenie ze sobą wbrew pozorom wcale niepasujących do siebie wzorów na poszczególnych częściach stroju. To niesamowicie ważny trend tego jesienno-zimo- wego sezonu. Jeśli więc nadal w biegu łapiesz z rana spódnicę w kratkę, koszulę w kwiatki i okrywasz to swetrem po babci w paski, to wiedz, że spojrzenia współpasażerów w metrze nie są złośliwe. One są pełne podziwu za wyczucie obecnego TOP Trend.

Jeśli kolory to jednak nie Twoja bajka, a pięćdziesiąt twarzy szarości też niekoniecznie jest Ci pisane, postaw na biel i czerń – niezwykle szykowne i skromne jednocześnie. Masz prawo nosić czerń od stóp do głów, od rana do wieczora lub total white look, gdy deszcz i wiatr odbierają Ci chęć do wyjścia z domu. A gdy pogoda w kratkę najlepiej nosić… kratkę, która jest mocnym zawodnikiem tego sezonu. I ma wsparcie w grupie. Teraz mała, duża i pepitka idą ramię w ramię, nokautując szkocką.

Jak miło jest teraz być trendy, bo zima 2019 to również trend eko – nie kupuj, odgrzebuj w szafie w starych nienoszonych ubraniach, wymieniaj ze znajomymi, kupuj vintage… I tylko jedno nie daje mi spokoju: czy wróci jeszcze moda na bycie sobą, wyrażanie strojem swojej osobowości, a nie bycie trendy.